Zagubieni |Zakłady bukmacherskie |
„— Po prostu gołe, czyli bez izolacji... Tak się mówi — wyjaśnił fachowo Władek. — Bawełniany oplot przeszkadzałby nam przewlekać końce drutu przez korek. Ja zdejmę izolację, a ty tymczasem odkrój odpowiednio gruby plasterek korka. I porób w nim dziurki szpilką, tylko równo...! I w środku też, dokładnie, tam przecież umieścimy oś naszego silnika! — dorzucił po chwili, odwijając bawełnianą izolację z końcówek uzwojenia.
Znowu zapanowała cisza. Najbardziej precyzyjną część pracy wykonał Janek. Zgrabnie przeciął druty przez przygotowane w korku otwory, ułożył je równo i obciął nożyczkami zbędne końce.
— Połowę roboty mamy już za sobą... — powiedział z zadowoleniem. — Teraz to już nam pójdzie...!
— Ja przygotowałem przez ten czas te dwie blaszki, na których jest umocowana oś silnika — pochwalił się Władek, pokazując odpowiednio wygięte mosiężne paski. — Tylko nie bardzo rozumiem, dlaczego te końce są pozaginane, o tutaj... — pokazał na rysunku miejsce umocowania osi silnika. — Przecież wystarczyłoby, aby w blaszce była dziurka, w której kręci się oś...
— Oj, Władziu, Władziu... — Janek aż pokiwał głową z niedowierzaniem. — Na elektryczności to ty się może i znasz, ale nic poza tym. Popatrzże przecież gdyby nie zagięte końcówki, to oś naszego silnika, wykonując szybkie obroty, przesunęłaby się albo do przodu, albo do tyłu, i poprostu wypadłaby z otworu. A my w prosty sposób zabezpieczamy ją przed niepotrzebnymi ruchami do przodu i do tyłu... Jasne chyba, prawda...“(3)
„— Po prostu gołe, czyli bez izolacji... Tak się mówi — wyjaśnił fachowo Władek. — Bawełniany oplot przeszkadzałby nam przewlekać końce drutu przez korek. Ja zdejmę izolację, a ty tymczasem odkrój odpowiednio gruby plasterek korka. I porób w nim dziurki szpilką, tylko równo...! I w środku też, dokładnie, tam przecież umieścimy oś naszego silnika! — dorzucił po chwili, odwijając bawełnianą izolację z końcówek uzwojenia.
Znowu zapanowała cisza. Najbardziej precyzyjną część pracy wykonał Janek. Zgrabnie przeciął druty przez przygotowane w korku otwory, ułożył je równo i obciął nożyczkami zbędne końce.
— Połowę roboty mamy już za sobą... — powiedział z zadowoleniem. — Teraz to już nam pójdzie...!
— Ja przygotowałem przez ten czas te dwie blaszki, na których jest umocowana oś silnika — pochwalił się Władek, pokazując odpowiednio wygięte mosiężne paski. — Tylko nie bardzo rozumiem, dlaczego te końce są pozaginane, o tutaj... — pokazał na rysunku miejsce umocowania osi silnika. — Przecież wystarczyłoby, aby w blaszce była dziurka, w której kręci się oś...
— Oj, Władziu, Władziu... — Janek aż pokiwał głową z niedowierzaniem. — Na elektryczności to ty się może i znasz, ale nic poza tym. Popatrzże przecież gdyby nie zagięte końcówki, to oś naszego silnika, wykonując szybkie obroty, przesunęłaby się albo do przodu, albo do tyłu, i poprostu wypadłaby z otworu. A my w prosty sposób zabezpieczamy ją przed niepotrzebnymi ruchami do przodu i do tyłu... Jasne chyba, prawda...“(3)
<<<< Jak z powyższego widać ilość
| Zmiękczanie wody polega >>>>